WWW.CHFPN.PL
MENU
Archiwum wydarzeń
O nas
Kontakt

Gdańsk
Gliwice i Katowice
Kraków
Łódź
Poznań
Rzeszów
Warszawa
Wrocław
Zielona Góra
Dołącz do nas

Konferencje
Konferencja Bryza 2005
Konferencja Bryza 2006
Konferencja Bryza 2008
Konferencja Bryza 2009
Konferencja Bryza 2010
Konferencja Bryza 2011
Konferencja Bryza 2012
Konferencja Bryza 2013
Konferencja Bryza 2014
Nauka-Etyka-Wiara 2005
Nauka-Etyka-Wiara 2007
Nauka-Etyka-Wiara 2009
Nauka-Etyka-Wiara 2011
Nauka-Etyka-Wiara 2013
Nauka-Etyka-Wiara 2015
Nowości na stronie
Lektury
Seminaria
Doktoranci / studenci
INNE
Forum dyskusyjne
Rejestracja
Twoje konto
FAQ
Sondy
Linki

LOGOWANIE
login
password
zarejestruj się »
SONDA
Czy metoda zapłodnienia in vitro powinna być w Polsce
dozwolona i w pełni finansowana przez państwo
dozwolona, ale finansowana przez państwo tylko dla małżeństw
dozwolna, lecz na koszt własny
zabroniona
 inne

NEW '05 2.V.2005

Prof. Henry Schaefer (Center for Computational Chemistry, University of Georgia, Atlanta, USA):

Big Bang, Stephen Hawking and God (wykład w dwu częściach):

“Istotą naszej pracy jest to, że byliśmy w stanie zidentyfikować pewną liczbę cząsteczek materii występujących w przestrzeni międzyplanetarnej, które do tej pory były tajemnicą.

Celem rozlicznych badań Wszechświata jest od dawna odpowiedź na zasadnicze pytania:

Po pierwsze czy Wszechświat jest skończony, czy nieskończony, jeśli chodzi o jego zawartość i rozmiar? Po drugie, czy Wszechświat jest wieczny, czy miał początek? Jaki jest wiek Wszechświata? Po trzecie, czy Wszechświat został stworzony? Jeśli nie, to jak powstał? Skąd się wziął? Bowiem fakt istnienia Wszechświata określa, że musiał on mieć swoją odpowiednią przyczynę. Kto czy co określa prawa fizyki i stałe fizyczne? Czy prawa fizyki są skutkiem przypadku, czy projektu? W jaki sposób prawa fizyki odnoszą się do powstania i podtrzymywania życia? Czy istnieje coś poza znanymi rozmiarami Wszechświata? Czy Wszechświat podlega nieodwracalnym przemianom i jakim?”


Prof. Schaefer prezentuje w drugiej części swego wystąpienia ważne dla badań astrofizycznych i kosmogonicznych pojęcie “czarnej dziury”.

Kilka innych cytatów z wykładu prof. Schaefera:
„Idea, że Wszechświat miał początek w czasie była z powodów filozoficznych odrzucana przez wielu znanych uczonych. Preferowali oni modele wiecznego Wszechświata, który istniał od zawsze. Reakcja Alberta Einsteina na jego własną teorię – Ogólną Teorię Względności – wyrażała poczucie groźby spotkania z Bogiem, gdyż według równań OTW możemy prześledzić dotychczasową historię Wszechświata z jednoznaczną konkluzją, że Wszechświat miał swój początek w czasie.”

 

„W swych pracach z lat 1968-70 Roger Penrose, Stephen Hawking oraz George Ellis udowodnili, że każde rozwiązanie równań Ogólnej Teorii Względności gwarantuje istnienie osobliwego ograniczenia w przestrzeni i czasie w odniesieniu do przeszłości Wszechświata. Rezultat ten jest znany obecnie jako Twierdzenie o Osobliwości.”

 

„Arnold Penzias, współodkrywca promieniowania tła (odkrycie o fundamentalnym dla kosmologii i kosmogonii znaczeniu, prowadzące do teorii powstania Wszechświata jako teorii tzw. Gorącego Big-Bangu) stwierdził: >>Najlepsze dane jakie mamy na temat Big-Bangu są dokładnie takie, jakie bym przewidywał na podstawie pięciu ksiąg Mojżesza, Psalmów i Biblii jako całości<<. Widzimy więc, że granica pomiędzy nauką i religią jest bardzo znikoma.”

  

„Czasami wybitnego współczesnego fizyka Stephena Hawkinga określa się jako ateistę. On zawsze zdecydowanie zaprzecza temu. Twierdzi: >>Nie jestem ateistą<<. Kiedyś zapytano go czy chrześcijaństwo i światopogląd naukowy są sobie przeciwne. Hawking odpowiedział: >>Gdyby tak było to Newton nie odkryłby prawa grawitacji<<. Oto inna z wypowiedzi Hawkinga: >>Uważam, że pozostawiłem pytanie o istnienie Istoty Nadrzędnej całkowicie otwartym. Byłoby to zupełnie spójne z tym wszystkim, co wiemy, gdyby stwierdzić, że jest Istota, która jest odpowiedzialna za zaistnienie wszelkich praw fizyki.<< (American Scientist, 1985)”


Prof. Tadeusz Zieliński (Chrześcijańska Akademia Teologiczna): Chrześcijanin a wyzwania dla etosu pracy :

"Poszukując jakiegoś pryncypium, jakiejś zasady chrześcijańskiego myślenia o pracy, która by miała walor powszechny, do przyjęcia przez wszystkich chrześcijan, powiedzmy ekumeniczny, możemy dostrzec pryncypium inkarnacyjne. Oczywiście różne teologie różnie do tego pojęcia podchodzą, ale tam, gdzie jest jakby troska o powrót do pewnych treści nowotestamentowych, to pryncypium ma swoje bardzo mocne uprawomocnienie. Pryncypium inkarnacyjne - czyli przekonanie, że Bóg stał się człowiekiem, że Bóg się wcielił, że Bóg jest inkarnowany, ze Bóg stał się jednym z nas. A więc każdy czyn ma sens. Bóg poprzez to, że czynił, poprzez to, że działał w Jezusie Chrystusie, poprzez to, że wykonywał zawód, poprzez to, że płacił podatki, uprawomocnił wszystkie działania każdego człowieka. Każdy czyn jest ważny, każdy czyn jest doniosły. Wysiłek ludzki jest doniosły. I kiedy jest prowadzony w zespoleniu z Bogiem, tym bardziej ma swój najgłębszy sens."


Dr Małgorzata Hordyńska (Politechnika Śląska): Możliwości pogodzenia życia rodzinnego młodych pracowników biznesu i młodych pracowników naukowych z pracą zawodową we współczesnej Polsce:

"Zarządzane według modelu zachodniego firmy bezdusznie eksploatują ludzi nie zważając na ich potrzeby i prawa. Przeprowadzone badania ankietowe wśród młodych (wiek 25-35 lat) pracowników biznesu oraz wśród młodych pracowników naukowych (doktoranci i doktorzy do 35 roku życia), pozwoliły naświetlić problem poprzez porównanie warunków pracy w firmach biznesowych i w placówkach naukowych. Wśród młodych pracowników biznesu tylko 3% badanych stwierdziło, że praca nie ogranicza ich życia rodzinnego. Pozostali nie są zadowoleni ze swojego życia, w tym sensie, że nie mają prawa do decydowania o swoim czasie wolnym. Ten czas, który mogliby przeznaczyć na sprawy pozazawodowe są natomiast zmuszeni poświęcać w osiemdziesięciu procentach sprawom związanym z wykonywaną pracą.

Inaczej przedstawia się sytuacja pracowników naukowych Politechniki Śląskiej. Tutaj młodzi pracownicy nie narzekają na jakiekolwiek ograniczenia, jeśli chodzi o samorealizację. Możliwość pogodzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym chwalą sobie zarówno kobiety, jak i mężczyźni, choć ci ostatni realizując swoje cele naukowe nie uzyskują zadowalających zarobków. Jednocześnie jednak zauważają, że jest to rekompensowane przez większą ilość czasu na sprawy pozazawodowe, a więc także na sprawy rodzinne."


Prof. Günther Schultz (drugi z lewej, University Münster) po wygłoszeniu referatu: Report on the history and studies of the Evangelische Forschungsakademie


Dr Andrzej Gołąb (Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania, Warszawa): O rozwoju moralnym chrześcijan:

„Tezą niniejszego referatu jest twierdzenie, że w przypadku chrześcijan charakterystyka postulowanego punktu dojścia w rozwoju moralnym musi uwzględniać fakt, że chrześcijanin nie powinien podejmować prób samostanowienia zasad moralnych lecz przeciwnie powinien akceptować zasady objawione ludziom przez Boga, zapisane na kartach Biblii i interpretowane zgodnie z tradycją społeczności chrześcijańskiej, w której człowiek żyje (tradycją Kościoła).”


Prof. Jarosław Świderski (Instytut Technologii Elektronowej, Warszawa): Czego nas uczy informacyjny łomot?- w poszukiwaniu współczesnej drogi do prawdy:

 

„Jednym z podstawowych zjawisk naszej rzeczywistości jest nadmiar informacji występujący łącznie ze zjawiskiem stałego obniżania się  jakości tego, co sobie nawzajem w tej dziedzinie przekazujemy. (…)

Nadmiar informacji, informacyjny szum lub jak niektórzy wolą, informacyjny łomot, jest jednym (choć bynajmniej nie jedynym, a może nawet nie najważniejszym) z podstawowych elementów niszczących psychiczne środowisko człowieka. Wymierne skutki inwazji informacji, to m.in. kilkakrotne na przestrzeni ostatniego półwiecza zmniejszenie się czasu, w którym człowiek jest zdolny utrzymać skupienie jako słuchacz oraz znaczne zmniejszenie się wpływu na poglądy człowieka wiadomości docierających do niego w formie mówionej, pisanej, a nawet w formie >>obrazków<<. (...)

Podstawą wymiany informacji staje się coraz częściej uzgadnianie definicji, ilustrowanie przykładami, prawidłowe wnioskowanie. Ofiarą tego procesu padają jednak często słowa i pojęcia, do których przyzwyczailiśmy się przez wieki nie bardzo lub różnie je rozumiejąc. Stosunkowo łatwo uporać się z tym w nauce czy technice, choć i tu zaciekłe boje w zakresie normalizacji, prawa patentowego, pojęć z mechaniki kwantowej itp. świadczą o narastających trudnościach. Znacznie cięższa jest sytuacja z pojęciami bardziej dotąd podpieranymi intuicją, niż rozumem, a wśród nich z pojęciami dotyczącymi etyki i moralności. Najtrudniejsza jest (a opieram to stanowisko na wieloletnich, zorganizowanych dyskusjach w bardzo zróżnicowanych gremiach) sytuacja w świecie pojęć związanych z religią, gdzie mamy do czynienie wręcz z pełnym rozdziałem pomiędzy światem pojęć używanych np. w kościołach i, przez tych samych ludzi, po wyjściu za kościelny próg. Dotyczy to nawet słów-fundamentów, jak wiara, miłość, bliźni, zbawienie i in.”


Prof. Tadeusz Gerstenkorn (Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, Toruń): Iluzje akademickiej rzetelności:

„Nauczyciele, zwłaszcza akademiccy, pełnią w społeczeństwie szczególną rolę. Są nosicielami kultury i nauki. Na nich są zwrócone oczy całego narodu, a przede wszystkim ich wychowanków i podopiecznych – pracowników. Może warto przyjrzeć się, czy nie ma w tym środowisku wad, które wart naprawić lub usunąć. Minione lata poczyniły wiele szkód nie tylko w mentalności, ale w sposobie patrzenia na życie i w moralności. Próbuje się weryfikować, „restrukturyzować” normy etyczne dla własnego usprawiedliwienia. Jest to szczególnie niebezpieczne, jeśli zły przykład idzie z góry. Przyjrzyjmy się, czy środowisko akademickie, raczej dość hermetyczne, nie jest obecnie bez wad, czy można bez obawy patrzeć na tytuł lub stopień akademicki, z którym dość często się w życiu spotykamy. Może warto pewne sprawy uporządkować, aby hasło uczciwości akademickiej nie było iluzoryczne, nie stanowiło ironicznych komentarzy w społeczeństwie.”


Dr Henryk Wieja (lekarz medycyny,  Ośrodek Medycyny Prewencyjnej i Opieki Kompleksowej, Chrześcijańska Fundacja Życie i Misja, Ustroń): Fundament etyki – moralne wybory :

 

„Fundament etyki - wybory moralne - nie mają wymiaru demokratycznego, nie są kwestią wyboru większości w głosowaniach, ale mają wymiar absolutny, dlatego, że mają swoje źródło w Osobie samego Boga.

 

Rozwój osobowy każdego człowieka toczy się na wszystkich płaszczyznach jego istnienia. Jako lekarz pragnę dodać, że nasze istnienie każdy z nas realizuje na czterech poziomach:

 - na poziomie fizykalnym jest to stosunek do naszego własnego ciała, do własnego organizmu,

 - na poziomie psycho-emocjonalnym, który określa stosunek do własnej osoby, czyli na ile umiemy żyć w zgodzie sami ze sobą,

 - na poziomie psycho-społecznym, który jest określony przez jakość więzi międzyludzkich,

 - na poziomie duchowym, który określa nasz stosunek do Boga, do rzeczy niematerialnych a także do śmierci, do przemijania, do tego, co pozostaje po nas.

   Jednak najbardziej radykalna zmiana w każdym z nas musi nastąpić w sferze duchowej, bez której nie możliwe jest rozwinięcie pełnego potencjału, jaki się mieści w człowieku. Fascynującą rzeczą jest, że najnowsze badania naukowe potwierdzają w dziedzinie zwłaszcza neurofizjologii, że nie tylko potrafimy zlokalizować siedlisko naszych uczuć, emocji i abstrakcyjnego myślenia, ale wciąż przed nami jest wyzwanie, bo nauka dochodzi do wniosku, że człowiek z gruntu jest istotą duchową.

 

Bóg jest Stwórcą absolutnie wszystkiego, nie tylko tego, co widzialne, ale także wszelkich zasobów, zasad, w tym także moralnych: celów, znaczenia, w tym też etyki i moralności. (…) Bóg powołał człowieka do więzi. Bóg stworzył nas, ludzi, i umieścił nas w więziach osobowych. Wpierw ze sobą, a następnie na naszym poziomie pomiędzy sobą. Bóg stworzył nas dla siebie samego, ale także dla nas nawzajem. (…) Adam i Ewa mieli się nie tylko cieszyć życiem i poddaną im ziemią, ale też mieli być posłuszni Bogu, w tym też w nałożonych przez Niego ograniczeniach. Bóg jasno wytyczył granice. Życie i posłuszeństwo Bogu były synonimami nierozerwalnymi. Bez posłuszeństwa nie było życia. Zatem Biblia zaczyna się od koncepcji Boga jako Źródła, więzi osobowych jako zasadniczych i nadrzędnych oraz Boga jako Autorytetu i Szefa. I ten porządek rzeczy ma ogromne znaczenie. (…)

 

Przez upadek ludzie uzurpowali sobie prawo bycia panami własnego życia. Chcieli być jak Bóg, chcieli zająć miejsce Boga w swoim życiu. Zbuntowali się przeciwko autorytetowi Boga. Inaczej mówiąc stali się ludźmi samowystarczalnymi, ludźmi kontrolującymi i osądzającymi, żyjącymi już teraz według własnych, tworzonych przez siebie zasad. (…) Chcąc być jak Bóg zubożyli siebie samych i stali się czymś mniejszym, niekompletnym w stosunku do zamierzenia Stwórcy. Chybili celu. Biblia to nazywa grzechem. Nie byli takimi, jakimi mieli być. Więcej: popadli w stan śmierci, oddzielenia, zwłaszcza od Źródła, od Boga. Mówiąc w skrócie utracili wszystko; samych siebie, siebie nawzajem, życie, do którego zostali stworzeni. Odwrócili cały Boży porządek. (…) Utracili niewinność, intymność, zaufanie, a nawet miłość, czyli bezwarunkową akceptację siebie nawzajem. Pojawiły się nowe jakości: wyobcowanie, nieuczciwość, wrogość, brak zaufania. Długo nie trzeba było czekać: zaburzona relacja Kaina i Abla. (…)

 

Bóg w Chrystusie wszystko ze sobą pojednał. On przywraca wszystko do pierwotnego porządku. Odkupił, odzyskał swoje stworzenie. I przywraca je na swoje miejsce. Ale, za jaką cenę? Siedemset lat wcześniej nim to miało miejsce, Izajasz prorokował, że >>On nasze winy wziął na siebie. On nic złego nie uczynił, a stał się za nas grzechem<<. Taką cenę zapłacił Bóg, by przywrócić właściwy porządek. (…)

 

W odkupieniu wracamy do Boga jako Źródła życia. Rezygnujemy ze swojej niezależności od Niego. Dostrzegamy, że aby życie właściwie funkcjonowało, musimy wpierw zwrócić się do Sprawcy życia. Odkrywamy, że Bóg jest Źródłem uzdrowienia i wzrostu, jeśli zwracamy się do Niego. (…) Odkupienie kończy nasze zabiegi samozaspokojenia. Zamiast tego zwracamy się do Boga po siłę, po prawdę, po opiekę, skorygowanie i wszystko inne. (…)

 

Jezus powiedział, że wszystkie przykazania można podsumować w dwóch najważniejszych: o miłości do Boga, która się przekłada na miłość do ludzi. I wszystko w życiu zależy od tych dwóch więzi. (…) W odkupieniu rezygnujemy z roli odgrywania sędziów wobec siebie i innych, poprzez odrzucanie osądzania, potępiania, gniewu, manipulowania, zawstydzania, a dzięki temu stajemy się otwartymi, by przyjmować i cieszyć się sobą i innymi takimi, jacy są. Tak, więc nie będąc Bogiem jesteśmy uwolnieni, by być takimi, jakimi jesteśmy i pozwalamy innym by byli takimi, jacy naprawdę są.

 

W końcu przestajemy przeprojektowywać życie i tworzyć nowe reguły, a zamiast tego zaczynamy żyć życiem, do którego przeznaczył nas Bóg. Na przykład Bóg ustanowił małżeństwo dwojga płci. Lecz ludzie tworzą nowe związki z przerażającymi tego konsekwencjami. W odkupieniu przywracamy właściwy porządek.

 

Fundamentem etyki są wybory moralne człowieka. Jakie są jego wybory moralne, takie będzie jego życie. Jakie będzie jego życie, takie będzie jego małżeństwo. Jakie będzie jego małżeństwo, taka będzie jego rodzina. A to silne moralne rodziny tworzą silne wspólnoty, w tym też narodowe, ale także i wyznaniowe."

 


 
Copyright (c) 2000 - 2017 Ruch Nowego Życia
All Rights Reserved
[ created by hornet.com.pl ]
WEB interface