WWW.CHFPN.PL

Spotkanie dyskusyjne

Podstawy nauki i wiary

   Przetłumaczone fragmenty pochodzą z książki Philipa  E. Johnsona "The Right Questions - Truth, Meaning & Public Debate". Będą one służyć za punkt wyjścia naszej dyskusji.

Wstęp

   "Przez lata studiowania i uczestniczenia w kontrowersjach, nauczyłem się że najlepszym podejściem do dowolnego problemu jest  nie rozmawiać ani nawet specjalnie myśleć o ostatecznej odpowiedzi, zanim się nie upewnię, że zadaję właściwe pytania - i to we właściwym porządku. Gdy za bardzo pragnę dojść do odpowiedzi, mogę przeoczyć niektóre wstępne pytania, ponieważ nie zatrzymam się, by zastanowić się - dlaczego one są ważne - i pochopnie zakładam, że już na nie odpowiedziałem (str.27)"

   "muszę być uważny w zapewnieniu, że słuchacze właściwie zrozumieli pytanie, zanim będę próbował dać odpowiedź. (str.27)"

   "jeśli zacznę od właściwego początkowego pytania i pozwolę, by odpowiedź na to pierwsze pytanie zasugerowała następne pytanie i tak dalej w każdym kolejnym kroku, to nieodparta moc logiki ostatecznie doprowadzi mnie do właściwej konkluzji, nawet jeśli na początku ta konkluzja wydaje się bardzo odległa (str.28)"

Pytania do dyskusji:

· Jakie pytania (nie odpowiedzi) mają zasadnicze znaczenie odnośnie relacji między nauka a wiarą?
· Dlaczego akurat te pytania są tak ważne?
· Od jakich pytań nie powinno się zaczynać, gdyż byłoby to tylko przyczyną większego zamieszania?


Poprawka senatora Santorum

   "Santorum Amendment" (13.06.2001r. - poprawka zatwierdzona przez Senat i Kongres oraz podpisana przez prezydenta Busha w styczniu 2002r.)

"zrozumieniem Senatu [USA] jest, że
(1) dobre wykształcenie naukowe powinno przygotowywać uczniów do odróżnienia danych oraz weryfikowalnych teorii naukowych od filozoficznych czy religijnych twierdzeń czynionych w imię nauki i
(2) przy nauczaniu biologicznej ewolucji program nauczania powinien pomagać uczniom w rozumieniu, dlaczego ten temat wywołuje tak wiele trwających kontrowersji i powinien przygotowywać uczniów by mogli być świadomymi uczestnikami publicznej dyskusji dotyczącej tego tematu (str.31)"

   Sprzeciw w Kongresie ogniskował się wokół tego, że "nalegali oni, że nie ma naukowej kontrowersji wokół tematu ewolucji, ale jedynie oparty o religijne czy polityczne powody sprzeciw wobec naukowej wiedzy, któremu nie należy dodawać wartości przez zezwolenie na wyrażanie go na zajęciach z nauk ścisłych (str.33)"

   "Darwinistyczni nauczyciele nie mogą pozwolić sobie na uznanie, (...) że jest różnica między danymi naukowymi czy weryfikowalnymi teoriami naukowymi z jednej strony, a filozoficznymi czy religijnymi twierdzeniami czynionymi w imię nauki - z drugiej. Cała darwinowska propaganda opiera się o rozmycie tego rozróżnienia, tak aby łatwowierna opinia publiczna była uczona akceptacji filozofii naturalizmu / materializmu jako nieodłącznej części definicji nauki. Przy takim założeniu naukowa wiedza musi przyjąć najmniej nieprawdopodobny naturalistyczny mechanizm powstania złożonego życia - i dlatego prawdziwy (str.33)"

   "Kształcenie w ewolucji biologicznej musi dążyć do utrzymywania uczniów i opinii publicznej w stanie zamieszania, tak aby wciąż akceptowali filozofię jako naukę przyrodniczą i nie dostrzegli, że naukowe dowody nie są zgodne z naukową filozofią (naturalizmem), w którą panujący metafizycy nauki chcą, by wierzyli" (str. 33)

Pytania do dyskusji:

· Czym są "dane naukowe" oraz "weryfikowalne teorie naukowe"?
· Jakie "filozoficzne czy religijne twierdzenia" były lub mogą być "czynione w imię nauki"?
· Jaki jest związek filozofii naturalizmu / materializmu z definicją nauki?


Projekt badania ludzkiego genomu - co to znaczy być człowiekiem?

   Prezydent Clinton w kontekście niebezpieczeństw związanych z tym projektem: "gdy rozważamy jak możemy wykorzystywać nowe odkrycia, nie możemy zarazem rezygnować z naszych najstarszych i najbardziej cenionych ludzkich wartości." "Wszyscy jesteśmy stworzeni równymi, i winniśmy mieć jednakowe prawa (str.36)".
    Co miał na myśli mówiąc "stworzeni"? Jakie są według niego podstawy wzmiankowanych tu wartości?

   Co miał na myśli mówiąc "Dzisiaj uczymy się języka, w którym Bóg stwarzał życie, zyskujemy nawet więcej podziwu dla złożoności, piękna i cudowności Bożego najcenniejszego daru (str.37)"

   Co miał na myśli Dr Francis S. Collins, naukowy kierownik tego przedsięwzięcia, używając podobnych słów: "Zdanie sobie sprawy, że spojrzeliśmy na pierwsze strony naszej własnej instrukcji, uprzednio znanej jedynie Bogu, rodzi we mnie pokorę i napawa mnie zachwytem (str.38)"?

Pytania do dyskusji:

· W jakich kontekstach tego typu stwierdzenia są akceptowalne w środowisku naukowym?
· W jakich kontekstach nie są?
· Na jakie sposoby ludzie wypowiadający tego typu stwierdzenia mogą je rozumieć?

   Dr David Baltimore, laureat nagrody Nobla: "Nasze geny wyglądają bardzo podobnie do genów muszek owocowych, robaków czy nawet roślin". Wyciąga z tego wniosek: "Wszyscy pochodzimy z tego samego skromnego początku", co według niego "powinno być, ale nie będzie, końcem kreacjonizmu (str.38)"

   Inny z naukowców protestował przeciw językowi użytemu przez Clintona, twierdząc że takie sformułowania "dadzą więcej amunicji kreacjonistom w propagowaniu ich destrukcyjnego społecznego i politycznego programu (str.39)"

   Tom Abate: "To, co mnie zdumiewa, to architektura życia. Ten układ jest skrajnie złożony. Wygląda jakby był zaprojektowany... Mamy tu do czynienia z potężną inteligencją. Nie postrzegam tego sformułowania jako nienaukowe. Inni mogą tak to postrzegać, ja nie (str.40)".

   Podobieństwo zapisu genetycznego zdaje się więc nie tłumaczyć dlaczego ludzie są tak różni od muszek owocowych, robaków czy roślin. (str.40)

Pytanie do dyskusji:

· Dlaczego z tych samych faktów ludzie wyciągają tak różne wnioski?


Wiedza i wiara

   "Różnica pomiędzy wiarą (przekonaniem) a wiedzą jest łatwa do określenia, ale często subtelna w zastosowaniach. Wiedza jest obiektywna i stosuje się do wszystkich, wiara jest subiektywna i dotyczy tylko osoby wierzącej. Na jeden ze sposobów można z grubsza wyrazić tę różnicę tak, że wiedza może być nauczana w szkołach publicznych i na uniwersytetach oraz być wykorzystywana jako podstawa ustalania praw, podczas gdy wiara i związane z nią przekonania ograniczają się do życia prywatnego - chyba że są to przekonania posiadające akceptację poznawczej elity, która twierdzi, że ma prawo zakreślić granicę między przekonaniem wiary a wiedzą. (str.41)"

   "Podstawową zasadą poznawczego modernizmu jest to, że każda racjonalna osoba przyjmuje wiedzę naukową, ponieważ z definicji opiera się na rozumowaniu i dowodach, nawet jeśli dowodu nie można przedstawić i rozumowanie wydaje się być wielu sprzeczne z rozsądkiem; podczas gdy religijne przekonanie jest co najwyżej opcjonalne, ponieważ zdecydowanie się zakłada, że opiera się ono jedynie na subiektywnych preferencjach lub indoktrynacji. Osoby tak rozróżniające te podejścia automatycznie klasyfikują odniesienia do Boga jako nieracjonalne i z tego powodu nie mogące być traktowane serio jako stwierdzenia dotyczące prawdy, chociaż mogą traktować je taktownie ze względów politycznych (str.41)"

    "Ponieważ w ten sposób filozoficzny naturalizm jest włączony w samą definicję nauki, większość biologów myśli, że w takim samym stopniu jest naukowym faktem to, iż ludzki genom jest produktem wyłącznie naturalnych przyczyn, jak to, że DNA jest złożone z substancji organicznych. Dlatego nauka nie może uznać "instrukcji" w genomie w innym niż metaforycznym sensie, ponieważ nie podlegająca ewolucji inteligencja zdolna do zapisania takiej instrukcji byłaby nadnaturalna. (str.42)"

   Edytorzy czasopisma Scientific American  chwalili Dr. Francisa Collinsa, dyrektora Projektu Ludzkiego Genomu słowami, które w ich zamyśle miały być przejawem tolerancji, że on "stara się by jego chrześcijaństwo nie wpływało na jego badania naukowe i jego zasady (str.43)"

Pytania do dyskusji:

· Czy wiara chrześcijanina - profesora powinna mieć wpływ na jego podejście do badań naukowych?
·  Jeśli tak, to jaki?

 

 Właściwe pytania odnośnie nauki, Boga i moralności:

1. Czy mieszanie nauki i religii jest niewłaściwe, czy też nieuniknione?

   W 1981 roku Amerykańska Narodowa Akademia Nauk ustaliła, że "religia i nauka są oddzielnymi i wzajemnie rozłącznymi dziedzinami ludzkiej myśli i ich przedstawianie w jednym kontekście prowadzi do złego rozumienia zarówno teorii naukowej jak i przekonań religijnych (str.44)"

   "Ale czy jest w ogóle możliwe uniknąć religijnych implikacji przy wyjaśnianiu źródeł ludzkiego życia? W rzeczywistości sławni naukowcy ciągle publikują książki, które tak głęboko mieszają te dwa tematy, że słowo bóg czy bogowie nawet pojawia się w tytule (str.44)"

   Dr. John C. Advise: "Wiele etycznych wyzwań spowodowanych przez nowe genetyczne technologie jest zarówno złożonych jak i znaczących. W odpowiedzi nie tylko naukowcy, teolodzy czy prawodawcy - ale wszyscy muszą zebrać się przy stole dyskusyjnym by rozważyć racjonalny, humanitarny kurs działania. W takich rozważaniach chyba jedyny tryb argumentacji winien być ściśle cenzorowany - jedyne "złe" podejście - w którym zakłada się moralny autorytet boga. Jak można wnioskować z różnorodności opinii odpowiedzialnych osób w sprawach etycznych odnośnie stanu człowieczeństwa, wszelkie nadnaturalne bóstwa albo były dziwnie milczące w tych sprawach, albo przekazywały różnych słuchaczom bardzo różne komunikaty" (str.45)

Pytania do dyskusji:

· Na ile powyższe pytanie rzeczywiście jest ważne?
· Jak można by na nie odpowiedzieć?
· Jakie argumenty popierają różne możliwe odpowiedzi?


2. Jeśli Bóg jest martwy, to czy wszystko wolno, czy osąd moralny nadal obowiązuje jak poprzednio, ale na świeckim fundamencie?

"Według wczesnych modernistycznych racjonalistów ich założenie o śmierci Boga było tylko śmiercią przesądu. Na tej podstawie człowiek modernizmu powinien zachować to, co najlepsze w dawnej moralności w postaci zrewidowanego kodu moralnego w oparciu o solidną skałę oświeconego świeckiego rozsądku. Ostatnio wielu zaczęło wątpić, czy ludzki rozum może dostarczyć brakujący transcendentalny standard, według którego różne ludzkie przekonania moralne mogą być oceniane. Z naukowego punktu widzenia, moralność - jak i religia - jest sprawą raczej subiektywnych przekonań niż obiektywnej wiedzy. To w praktyce czyni ją sprawą osobistych preferencji. Nie znaczy to, że moralne zasady przestaną istnieć; oznacza to, że będą one opierać się raczej o preferencje tych, którzy posiadają lokalną władzę, niż o uniwersalne zasady rozumu i wiedzy. Co jest dobre czy złe będzie zależeć od preferencji tych, którzy mają moc narzucić swoją wolę. (str.45-46)"

Pytania do dyskusji:

· Na ile powyższe pytanie jest rzeczywiście ważne?
· Jakie są implikacje tak zadanego pytania?

(powrót do strony głównej)

(powrót do strony ChFPN - Warszawa)

 

 
Copyright (c) 2000 - 2018 Ruch Nowego Życia
All Rights Reserved
[ created by hornet.com.pl ]
WEB interface